czwartek, 18 lutego 2010

wiązania Ammanna

w wiązaniach Ammanna Szwajcarscy spece ukryli samonaprowadzający narty mechanizm, który powoduje że narty same przybierają idealny kąt natarcia najbardziej optymalny, który powoduje że przy kazdym skoku Ammann nie musi ustawiać sam nart po odbiciu bo robi to za niego ten wspaniały oparty na mechanicznych zegarkach mechanizm.
Ocywiście bez tego mechanizmu Ammann mogłby daleko skakac bo ma wspaniałą formę ale nie mogłby byc tak regularny jak szwajcarski zegarek;-)

sobota, 13 lutego 2010

Fortuna sprzyja Małyszowi

ja bym wolał żeby zamiast Kruczka i Matei trenerem był Fortuna
który jako jedyny w Polsce ma na to właściwe papiery czyli złoty medal olimpijski
dla mnie tylko to sie liczy i nic więcej
ale w naszym kraju to właśnie największe osiągnięcie nic nie znaczy, bo ten człowiek zawsze był na boku i nigdy go ci działacze nie dopuścili do trenowania kadry
pozwalaja mu sie tylko dziennikarze co jakis czas wypowiadać o skokach
a ci którzy decyduja kto ma być trenerem maja go za nic czyli za zero
a kruczki mateje sa kimś choć tylko wstyd przynosili gdy byli sportowcami tak teraz wstyd przynaszą trenowani przez nich zawodnicy.
dwa lata trenowania kadry przez Kruczka i Mateje i ich zawodnicy nie mieszczą się w trzydziestce, przypominam że Kamil Stoch to nie jest wychowanek Kruczka tylko został przez ostatnie dwa lata prawie całkowicie przez niego zmarnowany, a mógł być niejednokrotnie na podium zawodów pucharu swiata. O pozostalych nie wspomne bo to pasmo kompromitacji.
Dzieki sukcesom Malysza pojawilo sie mnóstwo utalentowanych skoczków i żaden z nich nie ma trenera, który by go doprowadzil do zdobywania miesjc na podjum.
Wielki olimpijski sukces Malysza nie jest zaslugą polskich trenerów, którzy niczego sie nie nauczyli przez te dziesięć lat sukcesów Malysza i nie doprowadzili żadnego innego skoczka do stanięcia na podjum w jakichkolwiek zawodach.
Mamy tylko Malysza i gdy skończy karierę obawiam sie że niebędziemy mieć przez długie dziesięciolecia jego następcy. Dopóki beda rzadziły uklady uklady uklady...

piątek, 12 lutego 2010

walentynkowe serce

Jeżeli jeszcze nie masz pomysłu na walentynkowe serce to sprawdź ile przepięknych walentynkowych kartek z sercami znajdziesz na stronie z oryginalnymi kartkami.

środa, 10 lutego 2010

Droga na Euro 2012

Jako współgospodarz mamy zapewnione miejsce w finałowym turnieju, co nie znaczy że Smuda może spać spokojnie. Przed opiekunem naszej kadry naprawde dwa bardzo pracowite lata. W świetle pikłkarskich afer, korupcji, układów i ukladzików popularny Franz będzie budował reprezentację na finały, która powalczy i nie przyniesie kompromitacji.

Droga na Euro 2012 rozpoczeta


Autorem artykułu jest Sławek Oduliński




Delegaci wszystkich europejskich federacji piarskiech, trenerzy, piarze, politycy. Wszyscy w napięciu obserwowali w warszawskiej Sali kongresowej losowanie grup eliminacyhnych Euro 2012

W niedzielę (7.02.2010) wszystkie oczy futbolowej Europy były zwrócone na naszą stolicę. Takie sławy jak Michel Platini, Fabio Capello, Gus Hidink w napięciu czekały na kogo ich reprezentacja trafi w grupie eliminacyjnej ME organizowanych przez Polske i Ukrainę. W roli „sierotek” losujących poszczególne drużyny do konkretnych grup również wielkie pilkarskie osobowości. Z naszej strony Zibi Boniek i Andrzej Szarmach, ze strony naszych współorganizatorów Andrij Szewczenko oraz Oleg Błochin. Z umiarkowanym spokojem mógł obserwować przebieg losowania selekcioner naszej reprezentacji, Franciszek Smuda. Jako współgospodarz mamy zapewnione miejsce w finałowym turnieju, co nie znaczy że Smuda może spać spokojnie. Przed opiekunem naszej kadry naprawde dwa bardzo pracowite lata. W świetle pikłkarskich afer, korupcji, układów i ukladzików popularny Franz będzie budował reprezentację na finały, która powalczy i nie przyniesie kompromitacji. Wsród młodych ludzi musi znależć nastęców Żewłakowa, Krzynówka, Smolarka. Przez najbliższy rok Smuda przeprowadzi selekcję na której będzie bazowal w dalszych etapa przygotowań. Początki mogliśmy zaobserwować podczas towarzyskiego turnieju o Puchar Króla Tajlandii. Wyjazd do Tajlandii wzbudził wiele dyskusji na temat czy był on potrzebny, bo przecież piłkarskie mocarstwa tam nie grały, a i nasza reprezentacja w krajowym składzie za wiele nie pokazała. Gdzieś tą grupę 25 – 30 zawodników trzeba wyselekcjonować, więc trzeba wykożystywać taką okazję, a jak nie teraz to kiedy? Wsród przeciwników tego wyjazdu padały słowa że uczyć trzeba się od najlepszych. Spokojnie. Każdy trener ma jakaś filozofię, wizje prowadzenia drużuny. Nie wątpie w to że nie ma jej tak doświadczony trener jak Smuda. Najpierw selekcja w oparciu o słabszych rywali, potem mecze z najlepszymi. Z resztą, jeszcze tego roku mamy zaplanowany mecze z Bułgarią, Finlandią, Ukrainą i prawdziwy hit - Hiszpanią. Nie ośmieliłbym się powiedziedz że to łatwi rywale.



Droga na finałowe boiska Polski i Ukrainy rozpoczeta. Każdy ma swoje zmartwienia. Jedni muszą przejść przez ciężkie eliminacje, gdyż w Europie piłkarskich słabeuszy jest już naprawde nie wiele , inni muszą zrobić wszystko, aby wyjść z ich cienia. Smuda zaufanie ma ogromne wśród polskich kibiców. Kto wie? Przecież Smuda czyni cuda.



---

S.O.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl