Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ronaldinho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ronaldinho. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2009

O nim

To piłkarz, który gra na całą drużynę, który świetnie potrafi czytać grę. Mało kto ma umiejętność tak nieobliczalnego, dokładnego i prostopadłego podania. W Mediolanie tego nie widać. Piłkarz co prawda uczestniczy w meczach, stara się, ale to wszystko co prezentuje nie jest jakieś efektywne i efektowne. Gdzie jest to czucie rytmu? Gdzie ta samba?

Gdzie on jest?


Autorem artykułu jest Szymon Kurek




Myśląc o tym piłkarzu do głowy przychodzi mi mnóstwo pytań. Co się stało? Dlaczego? Kiedy wróci? Czasem odpowiedź jest już na wyciągnięcie ręki... by po chwili znów się oddalić. Znam takich, którzy ciągle mocno wierzą w jego wielki powrót ale i takich, dla których Brazylijczyk już na zawsze "odszedł".
Myśląc o tym piłkarzu do głowy przychodzi mi mnóstwo pytań. Co się stało? Dlaczego? Kiedy wróci? Czasem odpowiedź jest już na wyciągnięcie ręki... by po chwili znów się oddalić. Znam takich, którzy ciągle mocno wierzą w jego wielki powrót ale i takich, dla których Brazylijczyk już na zawsze "odszedł".

Jest 31 sierpnia 2008 roku. Mecz Bologna - AC Milan. W barwach Rossonerich debiutuje jedna z największych gwiazd piłki nożnej - Ronaldinho. Debiut niezbyt udany gdyż Milan przegrywa 2-1. Mijają dni, miesiące. "Roni" co prawda gra nieźle, strzela bramki, ale na boisku jest tak na prawdę cieniem samego siebie. Jego drużyna odpada w Pucharze UEFA, a w pewnym momencie przestaje liczyć się w walce o mistrzostwo Włoch. Przed sezonem 08/09 eksperci twierdzili, że zmiana otoczenia, stylu i kultury gry dobrze mu zrobią. Czy tak się jednak stało? Sami przyznajcie, że chyba raczej nie.


Dlaczego tak się dzieję? Dlaczego tak jest? Przecież Ronaldinho nie jest zwykłym indywidualistą o genialnej technice,
na którego gra cała drużyna. To piłkarz, który gra na całą drużynę, który świetnie potrafi czytać grę. Mało kto ma umiejętność tak nieobliczalnego, dokładnego i prostopadłego podania. W Mediolanie tego nie widać. Piłkarz co prawda uczestniczy w meczach, stara się, ale to wszystko co prezentuje nie jest jakieś efektywne i efektowne. Gdzie jest to czucie rytmu? Gdzie ta samba? Już nie wspominam o cudownych bramkach, jak np. o tej z meczu LM z Chelsea gdzie Brazylijczyk kopną do siatki praktycznie stojąc w miejscu albo o golu z przewrotki ze starcia z Villarealem.


W liczbach wszystko wygląda dobrze. Do końca ubiegłego sezonu Ronaldinho wystąpił w 29 spotkaniach, strzelając 10 bramek. Można spotkać się z opiniami, że to przecież bardzo dobry wynik i, że każdy klub, na początku sezonu wziąłby bilans takiego piłkarza w ciemno. Ale "Roni" to nie jest gra liczb. To żywy, namacalny football. To piękno gry, styl, klasa mistrza, bramki, które mają po kilka milionów odtworzeń na YouTube. Zgodzam się, Ronaldinho gra
dobrze, i pewnie niektórzy z was będą mieli pretensję, że się go czepiam, ale mnie ten piłkarz przyzwyczaił do słowa GENIALNIE.


Na koniec dodam tylko, że w tym poście nie szukałem recepty na "uleczenie" tego gracza. Nie szukałem problemu, przyczyny. Wpis jest moją osobistą masą przemyśleń na temat tego, że brakuje mi tego piłkarza.


---
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Ronaldinho

Ponad pół roku temu, przeglądając serwisy o tematyce sportowej, a konkretnie tyczące się piłki nożnej, można było zauważyć aktualności odnoszące się do nadwagi Ronaldinho. Na jednych portalach pisano, że jest on na tyle gruby jak na profesjonalnego piłkarza, iż nie ma szansa, żeby wciąż grać na wysokim poziomie. Na innych natomiast, nie skazywano z góry tego wspaniałego zawodnika na porażkę, tylko zastanawiano się czy np.: jeśli zastosuje on odchudzanie, to czy to pozwoli mu powrócić do świetnej (niegdyś) formy.
Takie same dylematy mieli widocznie włodarze z Mediolanu, gdyż ogłosili „piłkarskiemu światu”, że zamierzają zastosować na Ronaldinho różne diety odchudzające. Miało to nastąpić w okresie przygotowawczym, który właśnie dobiegł końca, więc tym bardziej jestem ciekaw czy efekty będą takie jakich oczekują właściciele, a także oczywiście fanatyczni kibice AC Milan.
Szybkiego powrotu do formy jaką prezentował jeszcze za czasów gry w FC Barcelona (oprócz ostatnich miesięcy tamtejszego pobytu, gdy przykładał większą uwagę do nocnych imprez niż do grania w piłkę) życzy sobie ogromna ilość osób…. i nie ma co się temu co dziwić.
Jest to bardzo ważne dla samego klubu, który po kilku latach posuchy, pragnie jak najszybciej powrócić na szczyt, włączyć się do walki o najwyższe trofea (mistrzostwo Włoch, a przede wszystkim Ligi Mistrzów). Po odejściu Kaki do Realu Madryt jest to tym bardziej koniecznie, gdyż Milanowi brakuje obecnie kreatywnego lidera z prawdziwego zdarzenia.
Ważne dla klubu jest także to, że sam jeden Ronaldinho pomaga wydatnie „nakręcać” marketing klubu. Gdy jest bez formy i nie występuję w najważniejszych meczach to kibice powoli zaczynają o nim zapominać. Ale gdy na boisku „czaruje z piłką” i ośmiesza obrońców drużyn przeciwnych wtedy nie ma chyba na stadionie osoby, która nie skandowała by jego imienia (a raczej pseudonimu). A popularność jednoznacznie przekłada się na wzrost sprzedaży koszulek, pamiątek klubowych.
Także sam obecny okres jest wręcz idealny dla „Ronniego” na powrót do formy. Bo jak już wspomniałem, po sprzedaży znakomitego Kaki do Hiszpanii nie ma komu wypełnić po nim luki na środku pomocy AC Milanu. Kibice chcą jak najszybciej zapomnieć o bólu jaki sprawił im ten transfer, więc reaktywacja Ronaldinho byłaby w tej chwili jak najbardziej pożądana.
I nie piszę tego jako kibic mediolańskiego klubu, tylko jako przeciętny kibic, który chce oglądać na boiskach mnóstwo pięknych akcji, cudnych sztuczek technicznych i generalnie dużo znakomitych piłkarskich spektaklów.
A pamiętając o tym co Ronaldinho potrafił „zrobić z piłką” i jak zachwycał pięknymi zagraniami, tym bardziej liczę na jego wyjście z kryzysu w obecnym sezonie 2009/2010